Pożar w aucie

Pożar w aucie

Samochód, który zapala się w czasie jazdy to nie tylko scena z filmu, ale coraz częstsza rzeczywistość. Oznacza to, że każde auto wymaga solidnych, corocznych przeglądów, na które duży nacisk kładzie też rząd śrubując coraz częściej prawo dotyczące działalności stacji diagnostycznych.

Sprawne auto oznacza bezpieczeństwo na drodze. Najczęstszymi przyczynami samozapłonu w autach na benzynę to zazwyczaj nieszczelność w układzie paliwowym, najczęściej są to przewody prowadzące od świec. Jeśli kable są uszkodzone, może dojść do zwarcia i zapalenia samochodu podczas pracy silnika. Upały też wpływają na „kondycję” każdego samochodu, które konkretnie nagrzewa się pozostawione na parkingu bez żadnego zacienienia.

Chyba nikogo nie zdziwi, że wypływające paliwo z łatwością może zapalić się nawet od iskry powstałej podczas uderzeniu kamienia w metalową część auta. 

Inne przyczyny to kontakt nagrzanego katalizatora z paliwem.
Katalizator potrafi być rozgrzany do 600°C, a w kontakcie z paliwem lub nawet jego oparami może spowodować pożar w samochodzie.
 

Wady techniczne układu wspomagania kierownicy też może być przyczyną samozapłonu.
Układ hydrauliczno-elektryczny umieszczony za nadkolem, a więc łatwo sobie wyobrazić jak szybko ulega on korozji, poprzez działanie soli, której zimą na drogach nie brakuje. Już niewielkie uszkodzenie niesie ryzyko samozapłonu.
 

Styki bezpieczników to kolejny element, na który trzeba zwracać uwagę, bo przerwanie ciągłości obwodu powoduje nagrzanie styków i zwarcie instalacji, a w konsekwencji pożar w aucie. 

Do samodzielnych napraw i przeróbek trzeba podchodzić z dużym rozsądkiem, bo niektórzy uważają, że potrafią wszystko, a tymczasem, nawet źle zamontowane radio może dać czadu, ale nie muzyką wydobywającą się z głośników. 

Gdy na zewnątrz trzaska mróz wsiadając do zimnego auta po odpaleniu silnika włącza się ogrzewanie na całą moc, a w tym momencie powinna nam się zapalić czerwona lampka. Przeciążona instalacja grzewcza to kolejny powód, który może przyczynić się do samozapłonu. 

Wyciek oleju silnikowego podczas jazdy, jedna iskra na przegrzanym hamulcu i pożar gotowy. 

Wady techniczne niektórych modeli samochodów to kolejne przyczyny samozapłonów, którym poświęcamy ten artykuł. Można tutaj przytoczyć kilka przykładów:
Opel może zapalić się w wyniku przesuszenia modułu wentylatora chłodnicy w samochodzie postawionym w nagrzanym garażu.

W starszych Oplach, Skodach i Volkswagenach płoną też często ABS-y

W Skodach i Volkswagenach samozapłon występuje w elektronicznym wspomaganiu.

Jeszcze kilka lat temu za najbardziej „łatwopalnym” samochód uważano Fisker Karma, bo był bardzo podatny na jakiekolwiek zwarcia i przegrzania,
a więc i samospalenia. 

Skoro już mamy wymienione możliwe przyczyny samozapłonu w samochodzie, to automatycznie przychodzi do głowy pytanie: jak się zachować, kiedy podczas jazdy zacznie nam płonąć auto.

Jednym z podstawowych elementów wyposażenia auta jest gaśnic i bynajmniej nie służy ona tylko do gaszenia pożaru śmietnika na stacji benzynowej. Gaszenie pożaru w samochodzie to nie najłatwiejsze zadanie, które wymaga odwagi i umiejętności, aby nie doprowadzić do eksplozji.

- Wokół tematu gaszenia pożaru w samochodzie krąży wiele mitów, a jednym z nich jest ten, mówiący o zbyt małej, obowiązkowej gaśnicy samochodowej. To nieprawda. 1 kg środka gaśniczego w zupełności wystarczy przy większości niedużych pożarów w aucie. – mówi doświadczony strażak, kapitan Karol Bogdanowicz z Komendy Powiatowej PSP w Mińsku Mazowieckim dla wpautokult.pl.

Mała gaśnica w samochodzie działa 5-6 sekund, czy to wystarczająco, aby zagasić pożar w aucie?

Najważniejsza jest przemyślana kolejność działań. – dodaje Karol Bogdanowicz. – W pierwszej kolejności wyłączamy silnik samochodu i najlepiej wyjąć kluczyk ze stacyjki, a jeśli jest to system z kluczykiem zdalnym najlepiej zabrać go ze sobą. Kolejna rzecz to zlokalizowanie źródła pożaru, ale jeśli znajduje się on pod maską, nie radzę jej otwierać. Następnie wyjmujemy gaśnicę i gdy już wiemy, gdzie trzeba podać środek gaśniczy uchylamy delikatnie maskę i zaczynamy gasić. W tym czasie druga osoba może zadzwonić po straż pożarną.

Gaśnicę najlepiej mieć w kabinie samochodu, a nie w bagażniku, a najgorzej, kiedy jest on zapakowany bagażami, a szukanie w nim gaśnicy może przypominać szukanie igły w stogu siana.

Są dwa typy gaśnic: typ Z i typ X.

Gaśnica ,fot. motofakty.pl

Tańsze gaśnice typu Z, mają wewnątrz zbiornik na CO2. Po wyjęciu zawleczki należy nacisnąć delikatnie rączkę by przebić nabój CO2 i po odczekaniu ok. 2 sekund, w którym to czasie wytwarza się nadciśnienie, dopiero można gasić.

Jeśli od razu zaczniemy gasić, początkowo ciśnienie będzie mniejsze i stracimy mocny „pierwszy strzał”.

Trochę łatwiej jest z gaśnicami typu X pod stałym ciśnieniem azotu, poznamy je po umieszczonym na nich zegarze ciśnienia. Te gaśnice, po wyjęciu zawleczki są gotowe do akcji gaśniczej. Gaśnica typu X najskuteczniej działa, gdy jest trzymana pionowo.

Spokój kierowcy to najbardziej pożądana cecha w takich sytuacjach, ale trudno sobie to wyobrazić. Uruchamianie gaśnicy w momencie paniki oznaczać może tylko tyle, że większość środka gaśniczego nie trafi w źródło pożaru. A więc, co będzie najbezpieczniejsze, w takiej sytuacji? Oczywiście oddalenie się od takiego auta i natychmiastowe wezwanie straży pożarnej, której doświadczenie w bardzo krótkim czasie rozprawi się z ogniem.